﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Czego chcą koncerny i czego chce ludzkość”> 
<author_1=”Edda Werfel”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="11">
<date=”1954-11-16”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Film unaocznił widzom, że koncerny i rząd amerykański nie mają zamiaru dzielić się swymi doświadczeniami ze słabszymi krajami. Proponowana „międzynarodowa agencja dla pokojowego wykorzystania energii atomowej” ma jedynie zatwierdzić projekty inwestycji, które będą przedmiotem umów dwustronnych. W tych warunkach nie można sobie wyobrazić i nikt nawet nie robi takich złudzeń, by umowy dwustronne dotyczące energii atomowej nie stały się w rękach potentatów monopoli nowym środkiem ujarzmienia narodów gospodarczo słabszych. 
Takiemu charakterowi tej tzw. „współpracy międzynarodowej” mogłoby przeszkodzić poważnie podporządkowanie proponowanej „agencji atomowej” — Zgromadzeniu Ogólnemu NZ i Radzie Bezpieczeństwa. Wtedy współpraca międzynarodowa i pomoc krajom gospodarczo zacofanym byłaby sprawą ONZ a nie poszczególnych koncernów. Dlatego Wyszyński z takim naciskiem podkreślił konieczność podporządkowania agencji Zgromadzeniu Ogólnemu i Radzie Bezpieczeństwa. 
Wyszyński przemawiał 12 bm. a 11 — ukazał się charakterystyczny artykuł w „Christian Science Monitor”, w którym czytamy: „Jest zdumiewające, że plan Eisenhowera w zmienionej postaci, w jakiej został przedstawiony w ONZ wywołuje coraz więcej krytyki. Ta krytyka nie pochodzi ze źródeł komunistycznych”. 
I rzeczywiście, delegat Filipin zwykle popierający wszystko co, amerykańskie, tym razem domagał się związania agencji atomowej ze Zgromadzeniem Ogólnym NZ i tego, żeby agencja była więcej niż „pośrednikiem”, co jest określeniem amerykańskim. Podobne stanowisko wyraził delegat Szwecji Sandler, który mówił, że agencja powinna być integralną częścią ONZ, że to jest skrajną koniecznością. Delegat Pakistanu zgodnie z określeniem „Christian Science Monitor” wyraził „żarliwie pragnienie”, by kraje azjatyckie były partnerami planu, który mocarstwa atomowe rozwijały dotąd tylko na swoją korzyść. Nawet przedstawiciel Nowej Zelandii zgłosił zastrzeżenia wobec planu amerykańskiego.
W tym samym artykule czytamy, że komuniści usiłują wykorzystać niezadowolenie krajów gospodarczo zacofanych. Prawda jest inna, a polega ona na tym, że jak zwykle tak i w tej debacie ZSRR jest wyrazicielem interesów wszystkich narodów. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
